-Hej kicia.-Usłyszałam głos blondyna.
-Cześć.-Pomachałam do kamerki.
-Miło Cię widzieć.Tęskniłem.-Powiedział i zrobił smutną minke.
-Niall rozmawialiśmy wczoraj kilka godzin temu.-Zaśmiałam się.
-Ale ja chce mieć Cię tu obok.Chcę Cię przytulić,pocałować,chcę poczuć ,że jesteś obok...-Zaczął mówić,a w niego głosie było słuchać smutek.
-Wiesz,że to jest niemożliwe.Ty mieszkasz tam w Londynie a ja tu w Polsce.-Westchnęłam.
-Przyjedź do Mnie.Błagam.-Przekonywał Mnie.
-Niall nie mogę...
-Możesz.Kupie Ci bilet.Będziesz mogła ze Mną zamieszkać.I skończyć z przeszłością.-Przerwał mi.
-Nie wiem.Zresztą co Cię tak na to naszło?-Spytałam.
-Myślałem o Tobie,o Nas i chce żebyś byłą ze mną tu.Będziesz miała Mnie i skończysz z tym gównem.
-Dobrze.I tak już prawie tego nie robie dla Ciebie.-Uśmiechnęłam się.
-O Boże!-Zaczał skakać i krzyczeć z radości.-Kocham Cię Katy.-Powiedział gdy już się ogarnął.
-Ja Ciebie też Niall.-Spojrzałam na monitor i się uśmiechnęłam.
-Już.Bilet masz na jutro na Katy Horan.-Uśmiechnął się głupio.
-Na kogo?-Zakrztusiłam się.
-No na twoje przyszłe nazwisko.-Powiedział po ciuchu.
-Kocham Cię głupku.-Zaśmiałam się cicho.
-To już pakuj się słońce.Przyjade jutro na lotnisko.
-Dobrze.Do zobaczenia.-Powiedziałam i rozłączyłam się.Nie wierze,że jutro jade do Londynu.Do Mojego Nialla.Do mojego chłopaka.Do chłopaka którego poznałam w internecie.Około rok temu.Niall Horan.Ten sławny Niall.Spakowałam walizki i zobaczyłam dopiero teraz,że jest 18.Muszę poinformować rodziców o moim wyjeździe.Zeszłam do salonu gdzie siedzieli rodzice.
-Emmm mauszę Wam coś powiedzieć-Zaczęłam niepewnie.
-Tak?-Spytała mama.
-Wylatuje jutro do Londynu.-Powiedziałam na jednym wydechu.
-Niby do kogo?!-Krzyknął ojciec.
-Do mojej starej przyjaciółki Miley pamiętacie ją?-Skłamałam.
-Chyba ,że tak to możesz.-Powiedziała matka.I tak wygląda Nasza każda rozmowa.O godzinie 22 położyłam się spać,ale przed tem dostałam esemes'a.''Kocahm Cię Katy śpij dobrze'' Chyba nie muszę mówić od kogo był.''Ja ciebie też słodkich snów'' Odpisałam i zasnęłam.Obudził mnie buzik.Szybko się ogarnęłam i pojechałam na lotnisko.Odebrałam bilet i Nim się obejrzałam stałam na lotnisku w Londynie. Poczułam czyjeś ręce na moich oczach.
-Zgadnij kto.-Usłyszałam roześmiany głos.
-Nie no ja pomyślę.Chłopak dzięki któremu mam po co żyć?-Uśmiechnęłam się.
-Tak.-Uśmiechnął się szeroko i mnie przytulił.-Na żywo jesteś jeszcze piękniejsza.
-Dziękuję Ty też niczego sobie.-Zarumieniłam się.
-Dobra jedziemy bo chłopaki chcą Cię poznać.-Powiedział i wziął od mnie bagaże.
-Co ty powiedziałeś?-Stanęłam nagle.
-Upsss.Niechcący się wygadałem im no.-Zrobił smutną minke.
-Zabije Cie kiedyś.-Przewróciłam teatralnie oczami.Gdy podjechaliśmy pod dom odruchowo naciągnęłam rękawy ob lbuzy co zobaczył Niall.
-Katy pokaż ręce.Chce zobaczyć jak to wygląda w realu.-Powiedział ostrożnie.
-Pokażę Ci,ale nie teraz.-Powiedziałam i spuściłam głowę.Nic nie mówił więc się zgadzał.Weszliśmy do domu a na korytarzu stała czwórka dość znanych mi chłopaków.
-Hej.-Powiedziałam niepewnie.
-Hej!-Powiedzieli razem.
-Dobra musze się Was zapytać.Jesteście razem?-Spytał Harry.
-Tak.Przecież nawet zamówiłem jej bilet na moje nazwisko.-Zaśmiał się Niall.
-Ale nadal się nie pocałowaliście.-Powiedział Louis.
-Boje się Was.-Powiedziałam i okręciłam głową.
-To się pocałujcie no!-Krzyknął Harry z Louisem.
-Dobra,ale się zamknijcie już.-Powiedziałam i pocałowałam niepewnie Nialla a ten pogłębił pocałunek.
-Nadal tu jesteśmy.-Przypomniał Nam Liam o obecności chłopaków.
-Chodź ze Mną.-Niall złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego przepraszam Naszego pokoju.-Jadłaś dziś coś?-Spytał.
-Nie..-Powiedziałam cicho mając nadzieje,że nie usłyszy.
-Katy proszę.
-Zjem,ale potem.Obiecuję Ci.

